W ostatnich latach można zaobserwować działania podejmowane przez różne instytucje, mające na celu zainteresowanie przedsiębiorców ideą arbitrażu. Powstaje jednak pytanie, czy arbitraż jest wart popularyzacji i dlaczego jedynie niewielki procent sporów gospodarczych jest rozstrzygany w ten sposób. Będąc arbitrem od wielu lat, jestem przekonana, że arbitraż jest w swej istocie świetnym narzędziem dla rozstrzygania sporów, które mogą zaistnieć w wielu dziedzinach naszego życia. Spory są czymś naturalnym, zawsze będą nam towarzyszyć i na to nie ma rady. Ważne jest jednak, jak będziemy je rozwiązywać. Rozstrzyganie sporów przed sądem polubownym jest korzystne dla przedsiębiorców, stanowi alternatywę dla naszego systemu sądownictwa powszechnego i choćby dlatego warte jest upowszechniania.

Środowiska biznesu potrzebują nowoczesnego sądownictwa. Od nowoczesnego sądu należy oczekiwać szybkości postępowania, łatwości w komunikacji zarówno w sferze werbalnej z osobami ferującymi wyroki, jak i w sferze technologicznej, tj. poprzez nowoczesne środki komunikacji, jak również wysokiej jakości sądzenia, przejrzystości, a także pewnej elastyczności reguł postępowania.

Wydaje się, iż arbitraż jest odpowiedzią na te oczekiwania. Doświadczeni arbitrzy nawet dość skomplikowane sprawy są w stanie rozstrzygnąć (tzn. wydać wyrok) w terminie od sześciu do dwunastu miesięcy od ukonstytuowania się składu, co kończy całość postępowania, gdyż jest ono jednoinstancyjne. Taki czas trwania postępowania był oceniany w badaniach ankietowych, prowadzonych przez Sąd Arbitrażowy Lewiatan wśród środowisk prawniczych i biznesowych jako satysfakcjonujący. Wysoka jakość wyrokowania jest kwestią wysoce ocenną i niepoddającą się wymiernym klasyfikacjom. W arbitrażu możemy osiągnąć wysoką jakość sądzenia w kategoriach subiektywnych. Strona sama wybiera arbitra, więc ma pewność, że jej sprawa rozstrzygana będzie przez osobę, co do której ma pełne zaufanie oraz przekonanie o jej kwalifikacjach i wysokim autorytecie. A już samo to daje poczucie komfortu w stresującej sytuacji sporu. Arbitraż jest elastyczny, a przez to łatwo adaptuje się do szybko zmieniających się warunków zewnętrznych. Strony, a także arbitrzy, jeśli strony nie wykorzystają swojej szansy, mają wpływ na formułę, według której postępowanie się toczy. Nie tylko można ustalić dowolną procedurę, sposób, w jaki będą dowodziły swoich praw (np. tylko dowody pisemne, komunikacja wyłącznie elektroniczna), ale i terminy jakie będą obowiązywały. Ponadto dobry arbiter stara się, żeby wszystkie procedury były ustalane przy udziale stron (np. termin składania zeznań, czas, jaki przewiduje się na wyjaśnienia, ich kolejność etc). Strony mogą postanowić, że postępowanie jest poufne. Jeśli zaś strony zapiszą się na arbitraż stałego sądu polubownego, zasada poufności postępowania obowiązuje z mocy przepisów regulaminu sądu.

Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o kwestii zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego. W przypadku sądów państwowych, koszty te są zasądzane według norm ustawowych, które to normy w przypadku skomplikowanych sporów odzwierciedlają jedynie niewielką część wydatków, związanych z zatrudnieniem kancelarii prawnej przy prowadzeniu danego sporu. W arbitrażu co do zasady nie ma takich ograniczeń i potencjalnie strona wygrywająca może odzyskać całość wydatków. Na pytanie więc, czy arbitraż może być nowoczesnym forum, odpowiednim dla rozstrzygania sporów gospodarczych, odpowiedź brzmi zdecydowanie „tak”. Taki potencjał kryje się w ramach prawnych, określonych przepisami kodeksu postępowania cywilnego. Wiedza o możliwościach arbitrażu powinna być upowszechniana zarówno w środowiskach biznesowych, jak i wśród prawników. Z badań prowadzonych przez Sąd Arbitrażowy przy PKPP Lewiatan wśród przedsiębiorców i prawników wynika bowiem, że ciągle główną barierą w rozwoju sądownictwa polubownego w Polsce jest brak wystarczającej wiedzy na jego temat.