Rząd zamknął stoki narciarskie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyciągi mogły nadal działać. W przepisach zabrakło kodu PKD, który obejmuje ich działalność - to wniosek z analizy rozporządzenia dokonanej przez mec. Piotra Schramma.

Z powodu obostrzeń sanitarnych spowodowanych pandemią od poniedziałku do 17 stycznia zamknięte są stoki narciarskie. Mogą funkcjonować jedynie dla zawodników przygotowujących się do zawodów. Jazda na nartach w celach rekreacyjnych jest zabroniona.

Jednak wyciągi narciarskie czy kolejki linowe mogą pozostawać czynne. Zwraca na to uwagę mec. Piotr Schramm. Z jego analizy wynika, że rząd w rozporządzeniu wyłączył działalność obsługi stoków narciarskich przez wskazanie działu 93.0 Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), ale funkcjonowanie kolejek linowych naziemnych i nadziemnych oraz wyciągów narciarskich objęte jest działem 49.39.Z. O nim przepisy milczą.

"Nie ma zatem podstawy prawnej dla zamknięcia od dziś wyciągów w Polsce. Raz jeszcze namawiam do skrupulatności i rzetelności w prowadzeniu analiz" – napisał w poniedziałek prawnik.

Oznacza to, że część wyciągów lub kolejek może nadal funkcjonować w celach transportowych. Wiedzą o tym Polskie Koleje Liniowe. Z informacji na ich stronie wynika, że działa kolejka na Gubałówkę, Jaworzynę Krynicką i Górę Żar. Ta na Kasprowy Wierch obecnie jest nieczynna, ale powodem jest silny wiatr halny.

Działa także kolejka w kurorcie Słotwiny Arena w Krynicy-Zdroju. Po skorzystaniu z niej można dostać się na działającą normalnie wieżę widokową.

 

Tekst ukazał się na portalu Onet.pl