Tak, jeśli jesteśmy gotowi przyjąć dziedzictwo otwartej i tolerancyjnej Rzeczypospolitej Jagiellonów.

Od połowy sierpnia uwaga cywilizowanego świata skupia się na Afganistanie. Po trwającej niemalże 20 lat interwencji zbrojnej Zachodu talibowie, korzystając z próżni powstałej po wycofaniu się wojsk zachodniej koalicji, po błyskawicznej ofensywie odzyskali władzę w kraju. Na nic się zdały idące w setki miliardów dolarów inwestycje w afgańską armię, gospodarkę i infrastrukturę. Niestety, mimo wysiłków Zachodu nie udało się zaprowadzić w Afganistanie ani demokracji, ani trwałego pokoju.

Nie łudźmy się

Wraz z talibami powrócił koszmar dla milionów afgańskich kobiet, które pod rządami tego ugrupowania czeka najdalej idąca dyskryminacja. W latach 90. Afganki bez towarzystwa męskiego opiekuna nie mogły nawet same opuszczać miejsca swojego zamieszkania, o możliwości pracy zawodowej, wyższej edukacji czy decydowaniu o swoim losie nie wspominając. Pomimo deklaracji talibów nie można się łudzić, że tym razem będzie inaczej.

Prześladowania czekają także niebędących talibami afgańskich mężczyzn, zwłaszcza tych, którzy w czasie interwencji w Afganistanie wspierali wysiłki Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF). Nie możemy zapomnieć, że wielu z nich z narażaniem życia dostarczało naszym służbom informacji ratujących życie polskich żołnierzy stacjonujących w Afganistanie.

Pod nowymi rządami naszych afgańskich sojuszników czekają tortury, poniżenie i śmierć. Wraz z nastaniem rządów talibów rozpoczął się istny exodus mieszkańców Afganistanu, słusznie obawiających się o swoje bezpieczeństwo. W świetle postanowień konwencji genewskiej z 1951 r. dotyczącej statusu uchodźców bez wątpienia emigrantom z Afganistanu – zwłaszcza zaś tym, którzy wspierali ISAF podczas interwencji – powinno się nadać status uchodźcy.

Płeć to nie powód

Niestety, w konwencji genewskiej nie przewidziano płci jako czynnika dyskryminującego. Wśród powodów prześladowań wymieniono jedynie rasę, religię, narodowość, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne. Być może autorom konwencji genewskiej nie przyszło na myśl, że w XX i XXI w. płeć wciąż będzie powodem prześladowań. Niemniej, literalna wykładnia prawa międzynarodowego nie uzasadnia nadania statusu uchodźcy ze względu na obawę prześladowań z powodu płci. Afganki ubiegające się o status uchodźcy mogą co prawda wskazać, że powodem prześladowań są ich przekonania polityczne, albo też, że obawa o prześladowanie zachodzi z powodu przynależności do określonej grupy społecznej – w tym przypadku kobiet.

Choć interpretacja ta wydaje się niezgodna z literalną wykładnią przepisów konwencji, to w mojej ocenie jest jak najbardziej uzasadniona, gdy rozpatrywać ją w duchu wykładni celowościowej. W literaturze przyjmuje się możliwość nadania statusu uchodźcy migrantowi opuszczającemu swój kraj z obawy o prześladowanie z powodu przynależności do społeczności LGBT. Skoro dopuszczamy możliwość poddania pod międzynarodową ochronę osób uciekających przed prześladowaniami z powodu swojej orientacji seksualnej, czemu mamy odmawiać statusu uchodźcy kobiecie prześladowanej ze względu na płeć?

Różne znaczenie

Prawnomiędzynarodowi puryści mogą jednak podważać zasadność tej argumentacji. Ze względu na wskazane wątpliwości być może pora na rewizję postanowień konwencji? Czy możemy zatem pomóc Afgankom bez obaw o naruszenie norm prawa międzynarodowego? Rzeczpospolita Polska może. Konstytucja RP rozróżnia status uchodźcy i azylanta. Choć w języku potocznym pojęcia te są używane zamiennie, w języku prawnym mają zupełnie różne znaczenie. Status uchodźcy regulują przede wszystkim przepisy prawa międzynarodowego powołane w odpowiedzi na wyzwania związane z migracjami po drugiej wojnie światowej, decyzje w przedmiocie azylu stanowią zaś wyłączną kompetencję państwa przyjmującego i wywodzą się z tradycyjnych uprawnień władzy monarszej.

W znacznym uproszczeniu: uchodźca podlega ochronie międzynarodowej, azylant zaś w zamian za ochronę poddaje się władzy państwa, z którego ochrony korzysta. Zgodnie z postanowieniami ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, cudzoziemcowi można udzielić azylu w Polsce, gdy jest to niezbędne do zapewnienia mu ochrony oraz gdy przemawia za tym ważny interes Rzeczypospolitej Polskiej.

Za ważny interes RP można uznać zachowanie wiarygodności na arenie międzynarodowej poprzez zapewnienie ochrony naszym sojusznikom uciekającym przed prześladowaniami oraz spójności z wynikającymi z preambuły do Konstytucji RP wartościami chrześcijańskimi i humanitarnymi. Władze Rzeczypospolitej Polskiej mają zatem wszelkie narzędzia prawne służące do tego, by zapewnić ochronę uciekającym przed prześladowaniami Afgankom i naszym afgańskim sojusznikom. Rozważając, czy skorzystać z tych możliwości, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy czujemy się dzisiaj gotowi przyjąć na siebie dziedzictwo otwartej i tolerancyjnej Rzeczypospolitej Jagiellonów u szczytu jej potęgi.

 

Artykuł ukazał się w Rzeczpospolitej z dn. 31.08.2021 r. oraz na portalu rp.pl