Z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wynika, że w grudniu zamykano więcej niż jedną aptekę dziennie. Eksperci wskazują, że trend ten utrzymuje się od 2017 roku, od wprowadzenia „Apteki dla Aptekarza”. Do tego dochodzi bałagan, jeśli chodzi o działania instytucji regulujących rynek, które często stoją ze sobą w sprzeczności. W sprawę włączył się nawet Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Coraz mniej aptek w Polsce - a bałagan prawny trwa

Jak pisze portal PharnaNET, od 4 do 14 grudnia w Polsce zamknięto siedemnaście kolejnych aptek. W efekcie z 11 961 aptek na mapie kraju pozostało 11 947.

- Trend ten jest bezsporny i utrzymuje się od 2017 roku, kiedy to wprowadzono Ustawę “Apteka dla Aptekarza”. Jak wynika z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców na temat skutków uchwalonej w 2017 r. ustawy w ciągu czterech ostatnich lat liczba działających w Polsce aptek ogólnodostępnych spadła o ponad 10%, co oznacza, że obecnie w Polsce jest ponad 1400 placówek mniej. Z ostatnich wpisów w mediach społecznościowych, wynika, że w dziesięć dni z mapy Polski zniknęło 17 aptek - pisze portal. (...)

Spór o franczyzę

To, co z czym w handlu jest coraz popularniejszym modelem, na rynku farmaceutycznym nie jest jeszcze aż tak oczywiste - chodzi o franczyzę. Sklepy, które widzimy dziś prawie za każdym rogiem, są w dużej mierze sieciami franczyzowymi. Sklepikarze decydują się na przystąpienie do sieci, by móc korzystać z licznych przywilejów - wsparcie technologiczne, zakupowe, różnego rodzaju programy lojalnościowe, choćby w formie aplikacji, a także możliwość korzystania ze znanych brandów, gdzie klient widząc logo - wie czego może się spodziewać. Okazuje się, że franczyza na rynku aptecznym ma pod górkę. Główną obawą regulatorów jest to, że franczyzodawca przejmuje kontrolę nad franczyzobiorcą - a to już prowadzi do nadmiernej koncentracji na rynku - powstaje wówczas grupa kapitałowa. Kolejnym argumentem jest to, że w świetle prawa działalność apteczna jest kategorią aktywności gospodarczej objętą reglamentacją - nie każdy może ją prowadzić.

Radca prawny w kancelarii GESSEL i była wiceprezes UOKiK Bernadeta Kasztelan-Świetlik w rozmowie z ISBZdrowie wskazała, że obecny system prawny sprawia, że o funkcjonowaniu aptek franczyzowych decydują – często odmiennie – dwie różne instytucje: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

- Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w państwie prawa. Przedsiębiorcy powinni mieć jasny przekaz, co mogą robić, a czego nie – powiedziała Kasztelan-Świetlik w rozmowie z ISBzdrowie.

Mecenas zwraca uwagę, że franczyza jest korzystnym rozwiązaniem dla mniejszych podmiotów gospodarczych – jako forma współpracy, w ramach której franczyzobiorca w zamian za opłatę franczyzową ma możliwość podjęcia działalności, korzystając ze sprawdzonej już formuły, marki oraz szeroko rozumianego wsparcia ze strony franczyzodawcy.

- Jeśli Naczelna Rada Aptekarska chciałaby, aby w najmniejszych miejscowościach były apteki, to dla człowieka po studiach – aptekarza, który nie ma odpowiednich środków do tego, aby otworzyć własną aptekę – franczyza jest często jedynym rozwiązaniem - powiedziała.

Dodała, że jej zdaniem organem powołanym w Polsce do sprawowania kontroli przestrzegania przez przedsiębiorców przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów jest UOKiK. (...)

 

Pełna treść artykułu dostępna jest na www.medonet.pl