fbpx

Idąc tropem rozumowania Sądu orzekającego w sprawie M. Lisieckiego – należałoby nie tylko zwrócić natychmiast wolność temu człowiekowi, ale dodatkowo zwrócić jego żonie kwotę 500 tysięcy wpłaconego poręczenia. Natychmiast! Ale od początku.

A więc od początku. Przyjmując założenie, że doszło nie tylko do wpłacenia poręczenia przez małżonkę pana Lisieckiego, ale doszło również do tego co jest poruszane w jednym z artykułów „Wprost” z 19 marca, czyli spisany został protokół z przyjęcia poręczenia (art. 143 par. 1 pkt 9 kpk) – czyli małżonka wpłacająca poręczenie została także pouczona o warunkach wypłaty i też ewentualnie warunkach przepadku kwoty poręczenia, gdyby się okazało, że Pan Lisiecki nie będzie dotrzymywał warunków prowadzonego postępowania karnego – to w takiej sytuacji bezdyskusyjnie i natychmiast należy pana Michała Lisieckiego (od wielu zresztą już dni) zwolnić z aresztu, bowiem jego przetrzymywanie byłoby i jest absolutnie bezprawne.

Trzeba dodać, że niedopuszczalne jest wydanie jakiegokolwiek postanowienia o wstrzymaniu wykonania postanowienia o poręczeniu majątkowym w momencie, w którym to postanowienie przekształciło się już z aresztowego – w postanowienie dotyczące zrealizowanego i wpłaconego poręczenia.

To nie ulega wątpliwości patrząc nie tylko na treść przepisów, ale także na bardzo ważne orzeczenie Sądu Najwyższego, które zostało wydane nomen omen na pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich w 2016 roku. Orzeczenie to zapadło 25 lutego 2016 roku (sygn.. akt: I KZP 18/15). Jest ono o tyle ważne, że zostało wydane w składzie siedmiu sędziów, więc to jest postanowienie, które uzyskuje walor pewnej zasady prawnej i wytycza sposób rozumienia tego typu sytuacji dla całej doktryny, orzecznictwa i sądów w Polsce. I sąd w tym właśnie orzeczeniu rozpatrując podobną sytuację powiedział jednoznacznie, że jeżeli postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, gdzie alternatywa polega na możliwości wpłacenia poręczenia majątkowego – jest wydane, to można go oczywiście zaskarżyć z drodze zażalenia. W momencie jednak, jak Sąd Najwyższy wskazał, w którym dochodzi do wpłaty poręczenia majątkowego przez osobę trzecią, w tym przypadku przez żonę, jeszcze się nic nie dzieje. Bo sąd powiedział, że to jest tylko czynność jednostronna osoby trzeciej, która zdecydowała się wpłacić poręczenie majątkowe. I Sąd Najwyższy zadał kolejno w tym orzeczeniu pytanie – w którym zatem momencie dochodzi do zrealizowania i przekształcenia się postanowienia o tymczasowym aresztowaniu na postanowienie o skutkach poręczenia, które skutkuje natychmiastowym zobowiązaniem zwolnienia osoby podlegającej tymczasowemu aresztowaniu.

Odpowiadając na to pytanie Sąd Najwyższy wyjaśnił, że to się dzieje w momencie, gdy zgodnie z artykułem 143 par. 1 pkt 9 kodeksu postępowania karnego, następuje spisanie protokołu przyjęcia poręczenia. Jeżeli zgodnie z tym przepisem jest spisany protokół przyjęcia poręczenia, to z mocy prawa powinno się natychmiast wydać postanowienie o zwolnieniu osoby, która podlega tymczasowemu aresztowaniu i w konsekwencji takie postanowienie doręczyć do miejsca, gdzie ta osoba jest przetrzymywana i natychmiast ją zwolnić. Ergo – Pan Lisiecki powinien być już wiele dni temu natychmiast zwolniony.

Co warto dodać – w dalszej części orzeczenia Sąd Najwyższy w siódemkowym składzie odpowiadał na pytanie czy takie postanowienie w ogóle podlega wstrzymaniu. I Sąd Najwyższy doszedł wtedy do jedynie słusznego przekonania, że wstrzymanie postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, czy o możliwości wpłaty poręczenia – podlega oczywiście wstrzymaniu, ale odpowiadając na pytanie do którego momentu najpóźniej sąd może je wstrzymać – SN odpowiedział, że najpóźniej do czasu, kiedy tymczasowe aresztowanie przekształci się w poręcznie. W tym momencie już nie można wydać skutecznie postanowienia o wstrzymaniu wykonania, co dla Sądu Najwyższego jest bezdyskusyjne.

Jeżeli protokół z przyjęcia poręczenia został sporządzony, to w tym momencie doszło do zamiany tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe. Czyli tymczasowe aresztowanie od tego czasu już nie znajduje podstawy prawnej, czyli bezsprzecznie pan Michał Lisiecki jest przetrzymywany od wielu dni przez Państwo Polskie w sposób bezprawny. A to z kolei oznacza, że narusza się jego podstawowe prawo, które wynika nie tylko z ustaw, konwencji międzynarodowych (jak art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), ale też z polskiej Konstytucji (art. 41) – czyli prawo do wolności osobistej, polegającej na tym, że nie wolno ograniczać ani pozbawiać jego wolności, jeżeli to nie wynika z istniejącej stricte postawy prawnej.

Państwo Polskie więc, opisując powyższe założenia, więzi od wielu dni Michała Lisieckiego – wolnego człowieka – bezprawnie.

W 2016 roku Sąd Najwyższy rozważał co by się stało, jeśliby sąd drugiej instancji w wyniku zażalenia zmienił postanowienie aresztowo-poręczeniowe i powiedział, że on uważa, że przewidzenie stosowania poręczania majątkowego było niewłaściwe, bo należało po prostu zamknąć podsądnego na trzy miesiące bez możliwości zamiany aresztu na poręczenie i gdyby takie oświadczenie sąd drugiej instancji wydał, to Sąd Najwyższy wskazuje, że na nie oczywiście przysługiwałoby zażalenie osobie zatrzymanej. Bo dla niej to byłoby niekorzystne. Ale do czasu takiej ewentualnej zmiany, której dokonać może dopiero Sąd II Instancji – postanowienia, które mamy obecnie, nie można już wstrzymać – a Pana Lisieckiego należy natychmiast zwolnić.

Zatem jeżeli tylko doszło do spisania protokołu przyjęcia poręczenia – to w takiej sytuacji pan Lisiecki od tego momentu powinien pozostawać wolny, dlatego, że to spowodowało wygaśnięcie z mocy prawa samego postanowienia o stosowaniu tymczasowego aresztowania, tym samym wygaśnięcie podstawy do jego przetrzymywania w areszcie.

Kolejna natomiast kwestia jest taka, że nielegalność przetrzymywania Pana Lisieckiego polega również na tym, że jeżeli ktokolwiek powołuje się na wydane po dacie spisania takiego protokołu przyjęcia poręczenia – postanowienie o wstrzymaniu wykonania postanowienia aresztowego sądu przez sam sąd, to dalsze przetrzymywanie Pana Lisieckiego również jest bezprawne. Jest tak – ponieważ sąd nie może wstrzymać wykonania postanowienia po przekształceniu się tymczasowego aresztowania w skutecznie wpłacone i przyjęte poręczenie majątkowe.

To jednak nie wszystko. Kolejny argument jest taki, że kiedy sąd wstrzymuje postanowienie swoje własne w całości, to wstrzymuje również w zakresie, który dotyczy tymczasowego aresztowania. Skoro sam sąd pierwszej instancji więc wstrzymał swoje własne postanowienie w całości, to wstrzymał je także w zakresie zastosowania tymczasowego aresztowania – więc także z tego powodu (niezależnie od kwestii poręczenia) powinien Pana Lisieckiego natychmiast zwolnić z aresztu.

Nasuwa się zatem pytanie co dalej ? Ale to łatwe pytanie. Skoro Pan Lisiecki jest człowiekiem przetrzymywanym bezprawnie przez Państwo Polskie – to należy mu się odszkodowanie od Polskiego Państwa, którego dochodzić może i powinien przed Sądem Polskim lub Europejskim Trybunałem.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Długo zastanawiałem się – jak może zasadność obecnego przetrzymywania Pana Lisieckiego w areszcie starać się bronić sąd lub prokuratura. I muszę tutaj powiedzieć, że wyobrażam sobie absurdalną argumentację – że zdaniem sądu lub prokuratury – decyzja o wstrzymaniu wcześniejszego postanowienia ma taki charakter, że nawet jeśli już nie ma tymczasowego aresztowania i jest wpłacone i przyjęte poręczenie, i jeśli prokurator zaskarżał nie tylko możliwość zamiany aresztowania na poręcznie, ale zaskarżył również samo poręcznie jako nieadekwatny środek zapobiegawczy, bo uważa, że tymczasowe aresztowanie byłoby właściwsze – to owo takie zaskarżenie i wstrzymanie działa także (według takiej absurdalnej argumentacji) na obecnym etapie zamiany aresztu na poręczenie – skutkując prawem do dalszego przetrzymywania podsądnego.

Tylko wtedy to już byłby szach i mat.

Ale to byłaby absolutna nieprawda. Wtedy sytuacja byłaby jeszcze bardziej korzystna dla Pana Lisieckiego – bo stwierdzilibyśmy kategorycznie wobec sądu czy prokuratury – Sądzie, panie prokuratorze – jeśli uważacie, że wstrzymanie dotyczy nie tylko tymczasowego aresztowania, nie tylko możliwości postanowienia o zamianie aresztu na poręcznie, które już się ziściło (bowiem poręczenie jest wpłacone) – ale dotyczy także samego wpłaconego już poręczenia – to w takiej sytuacji następuje strzał jeszcze mocniejszy, dewastujący oba kolana i dodatkowo oba łokcie.

Jest tak ponieważ – jeśliby sąd lub prokurator twierdził, że wstrzymanie postanowienia sądu działa na wszystkie jego elementy – czyli tymczasowe aresztowanie, możliwość jego zamiany na poręczenie oraz na samo poręczenie – to wtedy powiedziałbym także słusznie – nie dość, że trzeba natychmiast zwolnić Pana Lisieckiego, to jeszcze należy natychmiast zwrócić jemu – jego żonie wpłaconą kwotę 500 tysięcy poręczenia. A więc szach i mat Drodzy Państwo.

Artykuł dostępny jest na stronie internetowej tygodnika Wprost.

Piotr Schramm

p.schramm@gessel.pl