fbpx

Pomimo licznych starań środowisk biznesowych i prawniczych metody ADR nie przedostały się do gospodarczego mainstreamu.

Taka sytuacja rodzi nie tylko pytania o poziom świadomości przedsiębiorców oraz prawników co do istnienia metod ADR (z ang. Alternative Dispute Resoultion) oraz sposobu ich działania, ale każe się także zastanowić, czy polskie ustawodawstwo zapewnia należyte warunki do rozwoju i wykorzystywania tych instrumentów w obrocie. Niektóre rozwiązania, mimo ogromnego potencjału, bez odpowiednich zmian ustawowych pozbawione są pełnej gospodarczej przydatności. Szczególnie ciekawym przykładem obrazującym ten problem są tzw. wielostopniowe klauzule rozwiązywania sporów.

Klauzule - co to takiego

Wielostopniowe klauzule rozwiązywania sporów to postanowienia umowne przewidujące przed skierowaniem roszczenia do sądu powszechnego lub arbitrażowego skorzystanie z jednej lub kilku metod ADR, z których najczęściej wybierane to różnego typu negocjacje, mediacje, uzyskanie opinii eksperta lub powołanie komisji rozjemczej. Strony mogą więc np. postanowić, że spory powstałe na tle wykonania umowy rozwiązywać będą w drodze negocjacji, następnie poprzez wydanie opinii eksperta, a dopiero w ostateczności skierują je do arbitrażu.

Klauzule tego typu dotychczas obecne były głównie w obrocie międzynarodowym. Niemal modelową regulację w tym zakresie zawierają wzorce umowne opracowane przez FIDIC (np. klauzula 20 FIDIC Red Book). Wprowadzenie tego typu postanowień ma zwiększyć szanse na szybkie i tanie rozwiązanie sporu przy zachowaniu jak najlepszych relacji biznesowych. Ponadto, strony mogą dostosować sposób rozwiązania sporu do specyfiki kontraktu, przewidując np. powołanie branżowej komisji rozjemczej lub negocjacje personelu określonych szczebli. W końcu klauzule te mogą przewidywać wprowadzenie środków tymczasowych, pozwalających na kontynuację realizacji umowy pomimo trwającego sporu. W przypadku kontraktów infrastrukturalnych i budowlanych możliwość ta jest trudna do przecenienia.

Gospodarcza przydatność wielostopniowych klauzul rozwiązywania sporów zależy od dwóch czynników - prawidłowego sformułowania klauzuli oraz obligatoryjności przewidzianej umową procedury. Postanowienia te powinny więc być nie tylko dostosowane do potrzeb konkretnych stron, ale także egzekwowalne, tzn. powinna zostać wyłączona możliwość pomijania poszczególnych etapów ustalonych przez strony. W praktyce zagadnienie egzekwowalności opisywanych klauzul sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy sąd powszechny lub polubowny może rozpoznać roszczenie zgłoszone przez stronę, która nie zrealizowała przewidzianej umową wielostopniowej procedury rozwiązania sporu.

Obecnie w przypadku sporu rozpoznawanego przez sądy powszechne odpowiedź na to pytanie zależy od dobranej przez strony metody ADR. Jedynie zarzut zawarcia umowy o mediację spowoduje wstrzymanie przez sąd postępowania (art. 2021 k.p.c.). Z kolei w przypadku pominięcia przez stronę negocjacji, powołania eksperta lub braku realizacji jakichkolwiek innych mechanizmów ADR sąd powszechny pozbawiony jest możliwości usankcjonowania treści runowy i zobligowany jest do rozpoznania powództwa. Brak ten stawia pod znakiem zapytania gospodarczą przydatność stosowania w obrocie gospodarczym tych klauzul, co w rezultacie hamuje rozwój stosowania metod ADR przez polskich przedsiębiorców. Inaczej niż w Polsce m.in. w Wielkiej Brytanii i Niemczech poprawnie skonstruowane klauzule tego rodzaju są egzekwowalne, powodując niemożność wszczęcia lub wstrzymanie postępowania.

Zdecydowanie inaczej powyższe zagadnienie wygląda w przypadku sądownictwa polubownego. Linia orzecznicza trybunałów arbitrażowych oraz sądów rozpoznających skargi na orzeczenia tych trybunałów wypracowała warunki, które klauzule wielostopniowe muszą spełniać dla swej egzekwowalności. Różnica w podejściu wypływa głównie z traktowania klauzuli jako części zapisu na sąd polubowny. Sąd arbitrażowy nabędzie więc jurysdykcję jedynie w stosunku do roszczeń, które przeszły tryb postępowania polubownego przewidziany przez strony.

W rezultacie, poddanie sporu pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego pozwala już w chwili obecnej na osiągnięcie egzekwowalności odpowiednio skonstruowanych wielostopniowych klauzul rozwiązywania sporów. Podobna możliwość z całą pewnością powinna zaistnieć także w odniesieniu do sądów powszechnych, co jednak wymaga dokonania odpowiednich zmian ustawowych.

Wzrost świadomości

Niezależnie od podnoszonych głosów krytycznych za egzekwowalnością klauzul wielostopniowych przemawiają istotne argumenty. Przede wszystkim ustawowe rozpoznanie klauzul wielostopniowych doprowadziłoby do dynamicznego wzrostu świadomości możliwości wykorzystywania metod ADR. Proces rozwiązywania sporów stałby się standardowym elementem negocjacji treści umów, prowadzonych przez przedsiębiorców oraz ich prawników. Co więcej, ci ostatni nabyliby swobodę kształtowania mechanizmów koncyliacyjnych dostosowanych do konkretnego kontraktu i klienta.

Rozwiązania ustawowe w tym zakresie oznaczałyby rozszerzenie prawnej ochrony woli stron, które nawiązując współpracę i przewidując możliwość wystąpienia sporów, opracowały zgodnie proces ich rozwiązywania. O ile należy się zgodzić z krytykami proponowanych rozwiązań, że nikogo nie można zmusić do prowadzenia negocjacji i zawarcia ugody, o tyle argument ten nie uzasadnia odmowy udzielenia prawnej ochrony umownemu zobowiązaniu do podjęcia w dobrej wierze próby osiągnięcia porozumienia.

W końcu ukształtowanie mechanizmu na zasadzie opt-in nie ograniczyłoby drogi do sądu tym uczestnikom obrotu, którzy z metod ADR nie chcieliby korzystać.

Dylematy de lege ferenda

Oczywiście postulowane rozwiązanie rodzi liczne pytania natury legislacyjnej. Podstawowym z nich jest określenie stopnia, w jakim wola stron umowy ma wpływać na możliwość wszczęcia lub prowadzenia postępowania procesowego. Innymi słowy, czy niewyczerpanie umownych etapów rozwiązywania sporu przed wniesieniem powództwa powinno powodować czasową niemożność wszczęcia postępowania czy jego zawieszenie? Jedynie pierwsze rozwiązanie jest w pełni zgodne z istotą stosowania klauzul wielostopniowych.

Należy mieć na uwadze, że wszczęcie postępowania procesowego prowadzi do eskalacji sporu i znacznie zmniejsza szanse na jego polubowne zakończenie, prowadząc do iluzoryczności kroków podejmowanych w okresie jego zawieszenia. Z drugiej strony niemożność wszczęcia postępowania do czasu realizacji klauzuli może mieć istotne skutki choćby z perspektywy biegu terminów przedawnienia roszczeń objętych sporem. Niewykluczone zatem, że tak jak w przypadku mediacji zmiana przepisów postępowania powinna pociągnąć za sobą również modyfikację niektórych przepisów materialnoprawnych.

Powyższe wątpliwości mogą zostać w większości usunięte także przez odpowiednie formułowanie samych klauzul. Za przykład służyć tu może wspomniany już dorobek judykatury i doktryny arbitrażowej. Mianowicie, wielostopniowy mechanizm rozwiązywania sporów powinien zostać opisany szczegółowo, pozwalając na jednoznaczną ocenę, czy doszło do uchybienia w realizacji poszczególnych etapów. Poza tym, klauzula powinna zostać opracowana tak, aby brak działania lub zła wola nie uniemożliwiały drugiej stronie wyczerpania procedury i wystąpienia z powództwem. Ponadto, strony powinny posiadać możliwość opracowania własnych mechanizmów ADR, mając na uwadze, aby spełniały one opisane wyżej kryteria i nie faworyzowały jednego z kontrahentów.

Korzystanie z umiejętnie opracowanych wielostopniowych klauzul rozwiązywania sporów niewątpliwie przynosi przedsiębiorcom wymierne korzyści, a ich normatywne rozpoznanie mogłoby doprowadzić do rozwoju stosowania przez rodzimych przedsiębiorców metod ADR. O ile więc wybierający arbitraż już dziś mogą rozbudować zapis na sąd polubowny o dodatkowe etapy koncyliacyjne, o tyle postulat nowelizacji przepisów prawa nie traci na aktualności.