Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przygotowali projekt ustawy nakazujący sprzedaż aktywów w spółkach medialnych posiadanych przez inwestorów spoza krajów UE. Projekt dotyczy w zasadzie jedynie stacji TVN jej właściciela, czyli amerykańskiej firmy Discovery. Mecenas Piotr Schramm, partner w Kancelarii Gessel, wskazuje w rozmowie z Business Insider Polska, że przyjęcie proponowanych przepisów naraża nasz kraj na arbitraż i konieczność zapłacenia kary za złamanie umowy podpisanej w latach 90. z USA. Możliwej kary nie zapłacą oczywiście politycy. Zrzucą się na nią podatnicy.

Mec. Piotr Schramm, partner w Kancelarii GESSEL: Wnioskodawcy twierdzą, że chodzi o rodzaj doprecyzowania regulacji umożliwiających efektywne przeciwdziałanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji możliwości przejęcia kontroli nad nadawcami RTV przez dowolne podmioty spoza Unii Europejskiej, w tym podmioty z państw stanowiących "istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa". Taka regulacja uderzałaby w interesy Amerykanów, więcej  traktowałaby naszych największych sojuszników (jak z jednej strony obecny rząd traktuje amerykanów) jako jednocześnie państwo "stanowiące istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski". Absurd, nie pierwszy i nie ostatni.

Dlaczego taki projekt pojawia się właśnie teraz ?

To bardzo szczególny moment w czasie. Pamiętajmy, że koncesja na nadawanie dla telewizji informacyjnej TVN24 wygasa 26 września 2021 r. Ten fakt odpowiada na pytanie "dlaczego teraz". Ale także na pytanie "o co chodzi". Oczywiście można także uderzyć w łacinę, poprzez pytanie "qui bono", czyli kto odniesie korzyść…

Co w takim razie, w przedłożonym w Sejmie projekcie, uderzy najbardziej w Discovery, w przypadku uchwalenia przepisów?

Wniosek, który wpłynął do laski marszałkowskiej, mówi, że koncesja dla spółek z kapitałem zagranicznym może zostać udzielona, jeśli "bezpośredni lub pośredni udział kapitałowy osób zagranicznych w spółce, lub bezpośredni, lub pośredni udział osób zagranicznych w kapitale zakładowym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, lub spółki akcyjnej, a w przypadku prostej spółki akcyjnej w ogólnej liczbie akcji tej spółki nie przekracza 49 proc.". Czyli albo Discovery schodzi do mniejszości (co byłoby abstrakcyjne z puntu widzenia potężnego Discovery), albo traci koncesję i w ciągu kilku miesięcy TVN24 (a w zależności od treści regulacji być może od razu i główny TVN) przestają działać na polskim rynku. (...)

 

Pełna treść artykułu dostępna jest na portalu Business Insider.