Kontrowersyjna sprawa oskarżeń o zawyżanie cen paliw przez koncern może być ważnym egzaminem dla systemu dochodzenia roszczeń odszkodowawczych za naruszenie prawa konkurencji. I testem niezależności prezesa UOKiK.

Przypomnijmy w dużym skrócie: pod koniec ubiegłego roku ceny hurtowe oferowane przez PKN Orlen spadły o kilkanaście procent, a 1 stycznia br. dla cen detalicznych przywrócono 23-proc. stawkę VAT (zamiast 8 proc.). Ceny paliw na stacjach jednak praktycznie się nie zmieniły. Na tej podstawie część opinii publicznej wysnuła wniosek, że spółka z udziałem Skarbu Państwa stosowała wcześniej zawyżone marże, drenując nadmiarowo portfele Polaków.
 
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Posłowie Koalicji Obywatelskiej stworzyli internetowy kalkulator pozwalający wyliczyć kierowcom poniesione straty, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie praktyk PKN Orlen, a firmy i spółki miejskie grzmią, że będą żądać odszkodowań.
 
Eksperci zajmujący się prawem konkurencji przyznają, że przepisy dają taką możliwość w zasadzie każdemu obywatelowi, który czuje się poszkodowany działaniem koncernu. Ale nie każdemu się to może opłacać, jeśli się weźmie pod uwagę potrzebny do tego czas i nakłady finansowe. Dla wszystkich pozywających niezwykle pomocna okazałaby się decyzja prezesa UOKiK stwierdzająca naruszenie prawa. Tylko że zależność tej instytucji od organów państwa w sytuacji oceny działań spółki silnie powiązanej z partią rządzącą może się okazać przeszkodą nie do przeskoczenia.

Dwa tryby

Formalnie prawo konkurencji można egzekwować w dwóch trybach: publicznoprawnym oraz prywatnoprawnym. Pierwszy reguluje ustawa z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 275 ze zm.), a drugi ustawa z 21 kwietnia 2017 r. o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (Dz.U. z 2017 r. poz. 1132).
 
W tym pierwszym przypadku UOKiK wszczyna postępowanie w interesie publicznym, tj. wtedy gdy kwestionowana praktyka dotyka szerokiego kręgu uczestników rynku. Jeżeli wydaje decyzję stwierdzającą stosowanie tej praktyki i np. nakłada karę, pieniądze trafiają do budżetu państwa i poszkodowani niewiele na tym zyskują.
 
Niezależnie od działań UOKiK również każdy poszkodowany może wnieść powództwo do sądu powszechnego (tryb prywatnoprawny). Jeżeli wcześniej szef urzędu stwierdził naruszenie prawa, sądy są związane tą oceną. Poszkodowany musi wtedy jedynie wyliczyć swoją szkodę i wykazać związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy nią a naruszeniem prawa. Brak wszczęcia postępowania lub jego umorzenie przez organ nadzorczy nie zamyka jednak drogi odszkodowawczej.
 
Krąg poszkodowanych
 
Stanisław Drozd, adwokat, partner w kancelarii Wardyński i Wspólnicy, wyjaśnia, że prawo domagania się odszkodowania od PKN Orlen mogą mieć nie tylko inne stacje benzynowe, które kupowały od koncernu paliwa w hurcie, oraz bezpośredni klienci stacji. Roszczenia mogą zgłaszać także poszkodowani pośrednio, np. klienci przedsiębiorstw wykorzystujących w swojej działalności paliwa i uwzględniających ich koszt w cenach własnych produktów i usług (np. właściciel pizzerii, który był zmuszony podnieść koszty dostawy lub pogodzić się ze spadkiem rentowności).
 
Ekspert wskazuje, że koncern mógłby bronić się przed roszczeniami, argumentując, że pozywające go podmioty przerzuciły szkodę na swoich klientów (np. podnosząc cenę produktów). Musiałby to jednak udowodnić (przepisy dopuszczają domniemanie przerzucenia szkody, ale tylko na korzyść pośrednio poszkodowanych).
 
Bernadeta Kasztelan-Świetlik, radca prawny w kancelarii Gessel i była wiceprezes UOKiK, przypomina, że w Polsce zapadały już wyroki związane z naruszeniem prawa konkurencji.
 
Ze względu na nakład czasu i kosztów potrzebnych do skutecznego dochodzenia takich roszczeń z drogi sądowej częściej korzystają większe podmioty, które poniosły istotną szkodę i są w stanie przeprowadzić skutecznie przed sądem postępowanie dowodowe
- przyznaje prawniczka.