Od wtorku 17 września prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma dostęp do tajemnicy skarbowej i bankowej. Ułatwi mu to szacowanie i nakładanie kar za naruszenia. Ich wysokość jest uzależniona od obrotów firmy z poprzedniego roku.

Za sprawą wchodzącej dziś w życie nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów z 4 lipca 2019 r.  prezes urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zyska nowe kompetencje.  Będzie miał dostęp do tajemnicy skarbowej oraz bankowej na potrzeby prowadzonych postępowań z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów oraz nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Do wczoraj prawo do wglądu w akta skarbowe miał tylko przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Prezesowi UOKiK takie uprawnienie ułatwi nakładanie kar.

Otwarte drzwi do tajemnicy skarbowej

Wysokość kar nakładanych przez prezesa UOKiK co do zasady uzależniona jest od obrotów firmy z poprzedniego roku. Za stosowanie praktyk ograniczających konkurencję lub naruszających prawa konsumentów grozi kara finansowa do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

- Problem pojawia się, gdy przedsiębiorca nie odbiera korespondencji od UOKIK, nie odpowiada na nasze wezwania, nie przekazuje danych o wysokości obrotu. Zdarza się, że musimy weryfikować złożone informacje np. w urzędzie skarbowym, przy czym często dane te są objęte tajemnicą skarbową – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK. – Nowe przepisy mogą być pomocne także, aby ustalić, czy przedsiębiorca aktualnie prowadzi działalność gospodarczą, w procesie egzekucji kary oraz przy postępowaniach dotyczących tzw. piramid finansowych. W tym ostatnim przypadku dokumenty uzyskane od organów podatkowych mogą pozwolić ustalić, czy finansowanie wynagrodzenia, jakie konsument może otrzymać, jest uzależnione od świadczeń wpłaconych przez kolejnych uczestników systemu - dodaje Marek Niechciał.

Teraz urzędy skarbowe nie odmówią UOKiK informacji o sytuacji finansowej firmy, co do której prowadzone jest postępowanie. Nowe uprawnienia prezesa UOKIK krytykowali pracodawcy, m.in. Business Centre Club. Zdaniem BCC informacje posiadane przez organy podatkowe nie powinny być udostępniane prezesowi UOKiK. Określenie wielkości obrotu generowanego przez firmę jest ich zdaniem stosunkowo łatwe i nie powinno wymagać dostępu do tajnych danych, w przypadku spółek kapitałowych dostępne są one w składanych, co roku sprawozdaniach finansowych. Tyle, że może się zdarzyć, że UOKiK prowadzi postępowanie wobec firmy, która nie wywiązała się z tego obowiązku.

Tymczasem według Bernadety Kasztelan-Świetlik, radcy prawnego, partnera w kancelarii GESSEL, byłej wiceprezes UOKiK urząd musi być skuteczny, a bez dostępu do informacji może być czasami bez szans w starciu z firmami oszukującymi ludzi. (...)

 

Bernadeta Kasztelan-Świetlik

b.kasztelan@gessel.pl

Pełna treść artykułu dostępna jest na www.prawo.pl