Spółki z udziałem Skarbu Państwa będą miały możliwość wyboru, czy dalej korzystać z obsługi prawnej zewnętrznej kancelarii, czy też zdać się na pomoc radców Prokuratorii Generalnej. Jest jednak małe prawdopodobieństwo, że zdecydują się na tę drugą opcję.

Zgodnie z opublikowanym w ubiegłym tygodniu projektem ustawy Prokuratoria Generalna RP ma reprezentować w procesach sądowych przedsiębiorstwa państwowe oraz spółki z udziałem Skarbu Państwa. Oznacza to, że potencjalnie radcy urzędu będą odpowiedzialni za zapewnienie zastępstwa procesowego ok. 3 tys. podmiotów. Co jednak istotne, te firmy, w których państwo jest większościowym bądź mniejszościowym udziałowcem, będą musiały wyrazić zgodę na to, aby ich obsługę prawną przejęła Prokuratoria Generalna. Będzie to możliwe w sprawach cywilnych, gdzie wartość przedmiotu sporu przewyższa 5 mln zł.

Problem w tym, że ustawa w proponowanym kształcie nie zawiera żadnych konkretnych przesłanek, które przemawiałyby za tym, aby przedsiębiorstwa, w których udziałowcem jest państwo, wybierały radców urzędu zamiast prawników z zewnętrznych kancelarii. I z tego powodu eksperci są przekonani, że projektowane rozwiązania nie doprowadzą do osiągnięcia celu, jaki postawiło sobie likwidowane właśnie Ministerstwo Skarbu Państwa, czyli przede wszystkim obniżki kosztów działalności spółek z udziałem Skarbu Państwa.

- Aby powierzyć obsługę prawną Prokuratorii Generalnej, zarząd spółki musiałby po prostu zwariować - nie pozostawia wątpliwości prof. Maciej Gutowski, adwokat specjalizujący się w prawie cywilnym i handlowym. - Jedynym, co może skłonić przedsiębiorstwa mające możliwość wyboru między kancelarią zewnętrzną a radcami prokuratorii, jest decyzja polityczna. I to tylko tam, gdzie większościowy udział ma Skarb Państwa - dodaje adwokat.

- Realnie szanse na wybór Prokuratorii Generalnej są nikłe, zwłaszcza, gdy porównamy jej doświadczenie w sporach gospodarczych z doświadczeniem, jakie mają w tej dziedzinie zewnętrzne kancelarie. PG po prostu zajmuje się innym rodzajem spraw. Być może z czasem to się zmieni, ale na obecną chwilę uważam, że system doradztwa prawnego, w szczególności w zakresie spraw gospodarczych, wiele się nie zmieni - podkreśla Krzysztof Jasiński, prawnik w kancelarii GESSEL.

Zdaniem prawników, którzy mają doświadczenie w sporach z udziałem radców Prokuratorii Generalnej, tym ostatnim oprócz specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, brakuje także umiejętności negocjacyjnych oraz rozumienia reguł gry biznesowej. A są one istotne zwłaszcza w przypadku sporów przed sądami polubownymi. - Miałem niedawno styczność z radcą PG w arbitrażu gospodarczym. Używał cytatów z k.p.c. zamiast argumentacji, nie umiał dostosować się do organizacji rozprawy i konieczności uzgodnienia trybu przeprowadzenia dowodów. Nie potrafił nawet wyjaśnić, co jest sporne, a co nie - wspomina prof. Gutowski. Jego zdaniem taka postawa to naturalna pochodna faktu, że radcy prokuratorii są twardo rozliczani z tego, jak bronią interesu mocodawcy. - Oni po prostu realizują to, co jest napisane w pozwie, bo inaczej im nie wolno. Tylko że w biznesie tak się nie da. Nie można tu przenieść sztywnych reguł obowiązujących na salach sądowych - zaznacza adwokat.

Kolejną wątpliwością są niedostatki kadrowe prokuratorii. Z ubiegłorocznego sprawozdania urzędu wynika, że pracuje tam łącznie tylko 94 radców i starszych radców. - Nie wydaje się realne, aby przy takich zasobach kadrowych Prokuratoria Generalna była w stanie podołać obsłudze ponad 3 tys. dodatkowych podmiotów - uważa Krzysztof Jasiński.