Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że kosztem uzyskania przychodów są koszty ponoszone pośrednio w związku z podniesieniem kapitału zakładowego. Decyzja jest istotna szczególnie dla spółek giełdowych lub przymierzających się do debiutu na warszawskim parkiecie. Oznacza bowiem, że od podstawy opodatkowania odliczona będzie mogła zostać zdecydowana większość kosztów związanych z publiczną emisją akcji.

W ustnym uzasadnieniu sąd wyliczył przykładowo koszty sporządzenia prospektu (prawne, doradztwa finansowego itd.) oraz analizy finansowe sporządzane przed emisją akcji. Do kosztów tych zaliczyć należy również opłaty dla giełdy czy Komisji Nadzoru Finansowego – wylicza Leszek Koziorowski, wspólnik Kancelarii Gessel Koziorowski (reprezentował Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych które było stroną postępowania).

Odliczane nie będą mogły być jedynie koszty związane bezpośrednio z podniesieniem kapitału warunkujące jego podniesienie – dodaje. Wylicza, że chodzi tu przykładowo o koszty sporządzenia aktu notarialnego związanego z uchwałą akcjonariuszy o emisji akcji, podatek od podniesienia kapitału, który wynosi 0,5% wartości nominalnej podwyższenia kapitału, czy koszty biegłego związane z obowiązkową wyceną aportu, w przypadku aportowego podwyższenia kapitału Są to stosunkowo niewysokie kwoty, które stanowią w mojej ocenie znacznie mniej niż 10% całkowitych wydatków związanych z emisją akcji – zaznacza.

NSA wydało decyzję w rozszerzonym, siedmioosobowym składzie. Nie jest ona wiążącym prawem. Będzie jednak aktem, na który powoływać się będą sądy administracyjne.

Uchwala została przyjęta przez spółki wręcz entuzjastycznie – mówi Inarda Bielińska, radca prawny z kancelarii Gessel – Usługi specjalistycznych podmiotów stanowią bowiem znaczną część nakładów na podwyższenie kapitału zakładowego – tłumaczy. Nie są one wymagane prawem, więc mogą być kosztem podatkowym.

W tej chwili trudno jednak nakreślić wyraźną granicę między wydatkami, które będą kosztami, i tymi, które są obligatoryjne. Sąd wyraźnie zaznaczył, że uchwała ma zastosowanie do każdego podwyższenia kapitału niezależnie od tego, czy dochodzi do niego za pośrednictwem giełdy czy nie – zauważa ekspert – Na spółki giełdowe prawo nakłada więcej obowiązków, więc trudno dziś przesądzić, co z nimi. Na rozwianie tych wątpliwości trzeba poczekać do pisemnego uzasadnienia uchwały – kończy Inarda Bielińska.

Anna Koper, Mateusz Maj, Rzeczpospolita