Jak dowiedział się DGP, Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyklucza zmian przepisów w obrębie spółki komandytowo-akcyjnej (SKA). Miałyby one na celu przyznanie jej pełnej zdolności łączenia, podziału i przekształcenia zarówno w wymiarze krajowym, jaki transgranicznym.

Przypomnijmy: na skutek dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2019/2121 (Dz.Urz. UE L 321 z 12 grudnia 2019 r.), nad której implementacją pracuje obecnie resort, na gruncie polskiego porządku prawnego zostaną umożliwione transformacje spółek z podmiotami zagranicznymi. Problem pojawia się jednak w przypadku SKA na gruncie kodeksu spółek handlowych klasyfikowanej jako spółka osobowa. Jak wskazano w raporcie przygotowanym dla Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, poprzestanie na implementacji dyrektywy będzie oznaczało duże ograniczenia dla tego typu podmiotów.

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało jednak, że rewolucji w k.s.h na razie nie należy się spodziewać. Brane pod uwagę jest jednak inne rozwiązanie - odesłanie do odpowiednich przepisów dotyczących spółek kapitałowych, bez zmian w klasyfikacji.

Jak zauważa Krzysztof Marczuk, radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej GESSEL, problem kwalifikowania SKA jako spółek osobowych lub kapitałowych powraca od wielu lat. Dlatego jednoznacznie pozytywnie ocenia przyznanie im zdolności podziałowej i przekształceniowej.

- Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, ażeby odmawiać temu samemu podmiotowi chociażby możliwości bycia spółką przejmującą w procesie łączenia z inną spółką krajową, podczas gdy będzie ona mogła przejąć w ten sposób spółkę zagraniczną. Takie zróżnicowanie mogłoby negatywnie wpłynąć nie tylko na atrakcyjność SKA jako formy prawnej prowadzenia działalności gospodarczej, lecz także na konkurencyjność krajowych SKA w stosunku do tych z innych państw - wskazuje ekspert.

Według niego zmiana proponowana przez resort będzie kolejnym krokiem do zbliżenia statusu prawnego SKA do spółek kapitałowych. I nie powinno się na tym poprzestawać.

- Taka zmiana legislacyjna mogłaby przyczynić się do rozwiązania innych problemów, występujących w codziennej działalności tych spółek, jak choćby przesądzenie, że pomiędzy podpisaniem statutu SKA a jej wpisem do rejestru spółka może dokonywać czynności prawnych jako tzw. spółka w organizacji. Przesunięcie SKA do spółek kapitałowych mogłoby więc skutkować większą atrakcyjnością tej formy prawnej i zmniejszyć ograniczenia, z jakimi spotykają się spółki w fazie intensywnego rozwoju - podsumowuje Krzysztof Marczuk

 

Pełna treść artykułu dostępna jest w Dzienniku Gazecie Prawnej z dn. 6 kwietnia 2021 roku.