fbpx

Przepis, który uniemożliwia złożenie zażalenia na postanowienie sądu ochrony konkurencji i konsumentów o wyrażeniu zgody na przeszukanie przedsiębiorcy przez prezesa UOKiK jest niezgodny z konstytucją, bo pozbawia całkowicie prawa do sądu. Tak uznał Trybunał Konstytucyjny.

(...)

Przeszukanie w sprawach antymonopolowych

Zgodnie z art. 105n ust. 1 i 2 w sprawach praktyk ograniczających konkurencję, w toku postępowania wyjaśniającego i antymonopolowego, w celu znalezienia i uzyskania informacji z akt, ksiąg, pism, wszelkiego rodzaju dokumentów lub informatycznych nośników danych, urządzeń oraz systemów oraz innych przedmiotów mogących stanowić dowód w sprawie, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) może przeprowadzić u przedsiębiorcy przeszukanie pomieszczeń i rzeczy, jeżeli istnieją uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że wymienione informacje lub przedmioty tam się znajdują. Przeprowadzenie przeszukania wymaga zgody sądu ochrony konkurencji i konsumentów (SOKiK), udzielonej na wniosek prezesa Urzędu.  Ustęp 4 precyzuje, że SOKiK wydaje ją w ciągu 48 godzin. Zakwestionowanie zdanie drugie precyzuje, że na postanowienie to nie przysługuje zażalenie. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego pozbawia to przedsiębiorcę do przedstawienia swoich argumentów.

- Orzeczenie to nie jest badane w innym postępowanie, nie ma możliwości jego zweryfikowania - podkreślał sędzia Piskorski. - Nie jest też poddawane ocenie w ewentualnym postępowaniu antymonopolowym, które zresztą nie musi być wszczęte. Zamyka zatem drogę do egzekwowania prawa i wolności przedsiębiorców naruszonym tych postanowieniem, a wówczas ich prawa mogą być nierespektowane - tłumaczył sędzia. Podkreślał też, że postanowienie SOKiK jest wydawane na posiedzeniu niejawnym, o którym przedsiębiorca nie jest zawiadamiany, nie zawiera uzasadnienie, odpisu wniosku prezesa UOKiK o przeszukanie, nie jest potem włączane do akt postępowania. - Brak możliwości wniesienia zażalenia dotyczy środka procesowego, który ingeruje w swobodę działalności gospodarczej, prawo do prywatności, prawo poszanowania własności. Dlatego uzasadnione jest stosowanie standardów procedury karnej - podkreślił sędzia Piskorski.

Z takim poglądem zgadza się Bernadeta Kasztelan-Świetlik, radca prawny, wspólnik w kancelarii GESSEL, była wiceprezes. - Postępowanie antymonopolowe jest traktowane jak quasi karne. Dlatego prawo do obrony musi być respektowane. Zwłaszcza, że  kary są bardzo wysokie i można je nałożyć nie tylko na przedsiębiorcę, ale w niektórych wypadkach także na osobę fizyczną. Jeżeli rzeczywiście jest luka w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, która może budzić wątpliwości, która nie gwarantowałaby wysokich standardów prawa do obrony, to trzeba ją wypełnić.  Co TK nakazał właśnie zrobić - tłumaczy Bernadetta Kasztelan-Świetlik. (...)

Pełny artykuł dostępny jest na www.prawo.pl