Aż 97,7 proc. przebadanych przez BCC przedsiębiorców uważa, że w 2019 roku rząd nie poprawił warunków prowadzenia działalności gospodarczej. To prawie o 10 proc. więcej, niż rok wcześniej. W przyszłym roku może być podobnie. Bo choć przygotowano sporo ułatwień, to rozszerzono też kompetencje urzędów, między innymi prezesa UOKiK, co może uderzyć zwłaszcza w duże firmy. Ponadto wiele przepisów jest uchwalanych na ostatnią chwilę.

- Mijający właśnie rok był trudny dla biznesu – uważa Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club (BCC). Dlaczego? Jego zdaniem porażająca skala zmian prawnych spowodowała, że przez kolejny rok przedsiębiorcy zamiast skupić się na własnych zadaniach, musieli wiele czasu poświęcić na dostosowanie firm do nowych regulacji. W efekcie aż 97,7 proc. badanych przedsiębiorstw uważa, że w mijającym roku rząd nie poprawił warunków prowadzenia biznesu. Rok wcześniej uważało tak 88,9 proc. ankietowanych. Z 75,6 proc. do 95,2 proc. wzrósł też odsetek tych, którzy uważają, że sytuacja w Polsce nie będzie sprzyjać przedsiębiorcom. Mimo tak ponurych nastrojów, z 69 do 65,1 proc. zmniejszył się odsetek tych, dla których problemem jest zbyt często zmieniające się prawo. Badanie na zlecenie BCC zostało przeprowadzone na początku grudnia wśród 600 firm - 49 proc. dużych, 35 proc. średnich oraz 16 proc. małych i mikro.  I wszystko wskazuje na to, że mimo starań Ministerstwa Rozwoju, dawnego resortu przedsiębiorczości, na lepsze oceny wśród przedsiębiorców trudno liczyć.

1 stycznia wielu z nich będzie bowiem musiało zmierzyć się nie tylko z podwyżką płacy minimalnej, ale też z nowymi modułami bazy danych o odpadach, nowymi regułami dotyczącymi zatorów płatniczych,  wdrożeniem pracowniczych planów kapitałowych czy dematerializacją akcji. (...)

Zatory płatnicze – UOKiK ukarze nierzetelnych kontrahentów

1 stycznia 2020 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych, która ma zapobiegać ustalaniu w umowach nadmiernie wydłużonych terminów zapłaty. Od 1 stycznia dłuższe, niż dwumiesięczne, terminy płatności można ustalać tylko pomiędzy przedsiębiorstwami o podobnej wielkości. W kontraktach pomiędzy dużymi a małymi firmami (asymetrycznymi) będzie obowiązywał sztywny 60-dniowy czas na uregulowanie faktury. Firma, która w ciągu trzech kolejnych wybranych miesięcy ma zaległości na poziomie 5 mln złotych naraża się na karę prezesa UOKiK. Jej uniknięcie nie będzie łatwe, bo UOKiK będzie miał dostęp do plików JPK, a ma już - do tajemnicy skarbowej. Zdaniem Bernadety Kasztelan-Świetlik, radcy prawnego, wspólnika w kancelarii GESSEL, nowe regulacje będą szczególnie dotkliwe dla dużych przedsiębiorstw, które wykorzystują swoją pozycję w stosunku do małych i średnich. Ministerstwo Rozwoju – jako resort przedsiębiorczości - tworzyło te przepisy – podkreśla jednak, że to są zmiany korzystne dla rynku. – Ich  celem jest wzmocnienie pozycji wierzycieli, zwłaszcza poprawa pozycji mniejszych firm. Dziś - według szacunków – brak zapłaty w terminie dotyka od 80 do 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce. Dodatkowo, w praktyce mamy do czynienia z narzucaniem nawet 180-dniowych terminów płatności – tłumaczy Marek Niedużak. I dodaje, że to nie wszystkie profirmowe zmiany.

Pełna treść artykułu dostępna jest na stronie www.prawo.pl