fbpx

Klienci WGI Domu Maklerskiego otrzymywali nieprawdziwe informacje o stanie swoich kont. Według raportów, jakie dostawał urząd nadzoru, faktyczny stan środków większości klientów był kilkakrotnie mniejszy. Większość klientów WGI dostawała informację, że ma na koncie znacznie więcej środków niż w rzeczywistości. Niektórzy, według raportów przedstawianych KPWiG, mieli zerowy stan rachunku. 

Potwierdza się najbardziej czarny scenariusz. – WGI Dom Maklerski prowadził podwójną księgowość – stwierdził Leszek Koziorowski z Kancelarii prawnej GESSEL, która reprezentuje interesy 46 klientów poszkodowanych przez WGI DM. Jak podkreśla Koziorowski w Rzeczpospolitej, WGI DM prezentował inwestorom inne dane o sumie środków na ich rachunkach, niż raportował do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Obie kwoty znacznie odbiegały od siebie i tylko w kilku przypadkach były na korzyść klientów. Według ostatnich wyciągów klienci tworzący „Grupę 46” mieli na swoich kontach 18,14 mln zł, podczas gdy według raportów przesłanych do urzędu nadzoru było to zaledwie 5 mln zł.

Leszek Koziorowski szacuje, że uwzględniając 1 tys. klientów firmy (o takiej liczbie mówili przedstawiciele WGI), można dojść do wniosku, że zniknęło około 260 mln zł. Gdyby te informacje się potwierdziły, oznaczałoby to, że działalność WGI mogła mieć nawet charakter „piramidy finansowej”. Pytani o to przez Rzeczpospolitą prezesi WGI zaprzeczali i twierdzili na ostatniej konferencji prasowej, że działalność firmy była jak najbardziej legalna. – To może być największe przestępstwo na polskim rynku kapitałowym – mówi jednak mecenas Koziorowski w rozmowie z Rzeczpospolitą (…)