Piotrem Schrammem, adwokatem, wspólnikiem Kancelarii GESSEL rozmawiała Ewa Maria Radlińska

Co kryje się pod pojęciem White-Collar Crime (przestępstwa białych kołnierzyków), czyli jakie najpopularniejsze na wokandach czyny określane są tym zwrotem?

To pytanie bardzo ciekawe, proste i trudne zarazem. Odpowiadając najprościej, jakość i kolor kołnierzyka używanego przez sprawcę mają znaczenie kluczowe. Ale to oczywiście żart, a sprawa jest o wiele bardziej złożona.

O przestępstwach białych kołnierzyków mówimy głównie wtedy, gdy popełniają je osoby w związku z wykonywanymi funkcjami zawodowymi życia gospodarczego i rzeczywistości gospodarczej. To przestępstwa, moglibyśmy powiedzieć, niepospolite, zmierzające do uzyskania korzyści z prowadzonego biznesu lub swoich własnych, realizowane w ramach życia gospodarczego lub w związku z nim, z biznesem, prowadzoną działalnością. Przyznam, że jestem za szerokim rozumieniem pojęcia przestępczości białych kołnierzyków i postrzegania jej zarówno poprzez pryzmat działań menedżera, członka zarządu, członka zespołu wyższego szczebla, ministra, burmistrza, jak i bezprawnego lobbysty, nieuczciwego doradcy, sprytnego pośrednika czy pracownika odpowiedzialnego w firmie za zakupy.

Jak pan ocenia skalę tych przestępstw w Polsce?

Uważam, że skala jest duża. Co więcej, wiele osób uczyniło sobie z tego procederu stałe źródło dochodu, co zresztą potwierdzają wyniki badań, również w tym aspekcie, iż osoby z dłuższym stażem pracy popełniają je częściej niż osoby z krótkim stażem. Wszystko przecież wymaga przygotowania samego siebie, środowiska, sytuacji, stworzenia warunków.

System wymiaru sprawiedliwości musi więc walczyć nie tylko z samym czynem, lecz także z nawykami ludzi w owych białych kołnierzykach. Jak wiemy, mając na uwadze badania i publikacje z dziedziny psychologii, zmiana nawyków jest niezwykle trudna i nawet system prawnokarny nie jest obecnie w mej ocenie wystarczająco silny, a w szczególności wystarczająco sprawny.

Sam używam lub nadzoruję używanie przez naszych klientów różnych narzędzi, które wykrywają nieprawidłowości, penalizują je, a jednocześnie pokazują członkom organizacji prawidłowy obraz wartości wewnętrznych, zmieniając organizację i konsolidując ją. To prawdziwa pasja zmieniania rzeczywistości. Musimy pamiętać, że wolność to najwyższa wartość. Należy żyć tak, aby nikt nie miał prawa, w ramach systemu prawnego, odebrać nam wolności.

A czy kryzys napędza przestępczość białych kołnierzyków?

Tu znów odpowiedź jest i łatwa, i trudna zarazem. Oczywiście tak, ale czy w czasie świetnej koniunktury ta przestępczość zanika? Nie! Dlaczego? Ponieważ w każdym czasie dokonywane są wybory: dostawców, kooperantów, również w każdym czasie wyniki dobre to zawsze mniej niż wyniki świetne. W pewnym sensie możemy powiedzieć, że w ramach społeczeństwa wykształcił się element systemu, rodzaj schematu relacji korzystnej dla obu stron, często znajdującej pełne zrozumienie uczestników.

Jak najczęściej wykrywane są takie oszustwa?

Często to efekt skrupulatnych audytów wewnętrznych o charakterze forensic, czyli prawno-ekonomiczno-śledczych. Nierzadko wykonując takie audyty, przekonuję się, że wiele organizacji nękanych jest przez niewłaściwe praktyki, ich eliminacja zaś polepsza nie tylko wyniki firmy, tak ważne dla niej i jej właścicieli, lecz także wpływa lepiej na organizację, jej team spirit oraz wewnętrzne relacje.

Do wykrycia przyczyniają się też działania zewnętrzne, sygnał otrzymywany przez organy śledcze i wyniki prowadzonego przez nie postępowania. Również przypadek przyczynia się do pewnego procentu wykrywalności.

Z jakimi konkretnymi przestępstwami ma pan najczęściej do czynienia?

To oczywiście różne działania, mogę wymienić przykładowo te z art. 296 kodeksu karnego, czyli nadużycie zaufania, art. 296a, czyli przekupstwo menedżerskie, art. 297 - oszustwo kapitałowe, wyłudzenie kredytów, art. 299 - pranie brudnych pieniędzy, przestępstwa kodyfikowane przez kodeks kamo-skarbowy, czyli wyłudzenie VAT, czy inne przestępstwa podatkowe, przestępstwa sportowe, tzw. ustawienie wyników imprez, art. 46 i następne ustawy o sporcie.

Jakaś konkretna sprawa przychodzi panu na myśl?

Prowadziłem sprawy o różnych stopniach skomplikowania oraz o różnym zabarwieniu, będąc po różnych stronach. Broniłem niesłusznie pomawianych, a w końcu oskarżonych menedżerów, ale również prowadziłem sprawy przeciwko tym, którzy swój własny interes przedkładali ponad interes spółki, którą im powierzono. Nie mogę opowiadać o szczegółach, mogłyby one bowiem pozwolić na identyfikację spraw, ale doświadczenie pozwala mi wskazać różne patologie. Zdarza się, że menedżerowie, pracownicy, doradcy czują się bezkarni, ale również nierzadko kieruje się przeciwko nim bezpodstawne zarzuty, aby zdeprecjonować ich działania, uzasadnić pozbawienie ich funkcji, pensji czy premii. Z takimi sytuacjami również walczymy zaciekle.

A jak Polska radzi sobie z walką z tą patologią?

W 2012 roku polska policja wszczęła ponad 83 tysiące spraw dotyczących przestępczości gospodarczej, to jest o 10 proc. więcej niż w roku poprzednim. Nieodzowni są jednak sprawni, dobrze wykształceni śledczy oraz biegli, którzy wspomagają działalność policji i prokuratury, a także budżety pozwalające na pozyskanie ekspertów o właściwej wiedzy, doświadczeniu oraz kwalifikacjach. Przypomnijmy sprawę Amber Gold - angażowała naszą uwagę rok temu, ale dopiero obecnie udało się pozyskać biegłego, który zgodził się w ramach budżetu możliwego do przyjęcia dla organów śledczych wykonać opinię kluczową dla tej sprawy. Minął rok i mogą upłynąć kolejne lata, a dalej nic nie będziemy wiedzieć.

Jak walka z taką przestępczością wygląda w innych krajach?

We Włoszech ścigana jest mafia, która działa od 20 lat, mafia zaś dzisiejsza, ta dobrze zorganizowana, będzie ścigana dopiero w przyszłości, tak już na świecie jest. Stopień zorganizowania pewnych działań oraz ograniczone budżety to duża zapora dla śledczych, którzy nie dysponują orężem równym z tym, jaki jest im przeciwstawiany. Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, choć oczywiście wartość budżetów, jakimi tam dysponują organy i formacje śledcze, znacznie przewyższa polskie możliwości.