Nie zgadzam się na przyszłość, w której będę musiała bić się o butelkę wody – mówi 17-letnia Maya Ozbayoglu, najmłodsza osoba w Polsce, która pozwała skarb państwa za bezczynność w sprawie kryzysu klimatycznego.

Mam dość bycia biernym obserwatorem tego, co się dzieje na naszej planecie (...). Ulica jest miejscem, gdzie manifestuję moje lęki, łączę się w żałobie z aktywistami z całego świata, ale i wypatruję nadziei, że może jeszcze nie jest za późno, że może nie tylko ja chcę zmiany?

Nazywam się Santiago i otwarcie rzucam wyzwanie systemowi. Będę to robił aż do samego końca".

Ten manifest Santiago Ybarra, siedemnastolatek z Warszawy, opublikował na Instagramie. Dołączył do niego zdjęcie: stoi na środku ulicy, naprzeciwko sznura samochodów, którym zatorowa! drogę z transparentem „Boję się żyć w świecie, gdzie pieniądze znaczą więcej niż drzewa". - Zrobiłem to dla tego kierowcy, który okropnie się wściekał, że musi stać w korku. Dla policjanta, który mnie stamtąd zgarniał, i jego dzieci. Muszą wiedzieć, że katastrofa klimatyczna nie patrzy na to, czy masz dobry samochód ani jaką masz pracę. Wszyscy mamy tak samo przerąbane - mówi Santiago.

Jest licealistą, jednym z aktywistów wywodzącego się z Wielkiej Brytanii międzynarodowego ruchu Extinction Rebellion (XR). Świadomie łamią prawo, by zwrócić uwagę opinii publicznej na katastrofę klimatyczną oraz wywierać presję na decydentów.

Extinction Rebellion stoi ponad podziałami politycznymi, nie ma liderów i struktur. Santiago jest jednym ze współtwórców warszawskiego odłamu Youth, który powstał na fali ubiegłorocznych protestów w obronie praw reprodukcyjnych. Do tej pory przyciągnął około 150 młodych osób. Ale będzie ich więcej. Każdego tygodnia odbywają się spotkania wprowadzające dla nowych aktywistów i aktywistek w Sprzężeniu na Żoliborzu. Santiago pyta, j ak czuj ą się w związku z katastrofą klimatyczną. W odpowiedzi słyszy: „jestem wku..., że politycy nie przeciwdziałają katastrofie!"; „boję się, jak będzie wyglądać moja przyszłość". Choć pod koniec spotkania frustracja ustępuje nadziei: „cieszę się, że tu jestem, chcę z wami działać!". (...)

- Katastrofa klimatyczna odbiera mi szansę na normalne życie. Nie zgadzam się na przyszłość, w której będę musiała bić się o butelkę wody - mówi 17-let nia Maya Ozbayoglu, aktywistka klimatyczna z Torunia.

Jest najmłodszą osobą w Polsce, która pozwała skarb państwa za bezczynność w sprawie kiyzysu klimatycznego. Wspólnie z Mayą zrobiły to w czerwcu jeszcze cztery osoby - rolnik z Warmii Piotr Romanowski, właściciel lasu Piotr Nowakowski, obawiająca się, że jej dom rozleci się od podtopień Małgorzata Górska oraz Monika Stasiak, która boi się o przyszłość swojego syna. Pozywających reprezentuje fundacja ClientEarth. Przy wsparciu kancelarii GESSEL będą wykazywać przed sądem, że ich prawa zo stały naruszone przez władze państwowe.

To pierwsze tego typu pozwy w naszym kraju, wcześniej wytoczono kilka spraw działającym na niekorzyść klimatu korporacjom czy spółkom. Na świecie procesy tego typu toczą się już od lat, wszystkich pozwów w obronie klimatu złożono już blisko dwa tysiące. Postępowania często trwają latami. Pierwszym przypadkiem, kiedy rząd państwa został zmuszony przez obywateli do zmniejszenia emisji, była sprawa wniesiona w 2015 roku przeciwko Holandii przez fundację Urgenda Climat Case. Wyrok zapadł pod koniec 2019 roku. Sąd przyznał rację pozywającym i nakazał rządowi, by do końca 2020 r. ograniczył emisję o 25 proc. względem poziomu z 1990 r. (...)

To pierwsze pokolenie, dla którego przeciwdziałanie katastrofie klimatycznej stało się manifestem. Choć z analiz prowadzonych przez dr Dominikę Blachnicką-Ciacek, socjólożkę na Uniwersytecie SWPS, wynika, że zainteresowanie młodych sprawami klimatu jest często powierzchowne,: - Ich działania polegają głównie na praktykach konsumenckich. Młodzi bywają „eko", kiedy im się to opłaca, ze względu na wygląd lub zdrowie. Planeta jest na dalszym miejscu - mówi badaczka. Dodaje też, że nastolatki nie czują, że mają większy wpływ na klimatyczną przyszłość.

Inaczej podchodzą do tego problemu aktywiści klimatyczni. - Ich działania mają przede wszystkim charakter obywatelski, wykraczający poza indywidualne praktyki ekologiczne. Wychodzą poza własne doświadczenie, nawet jeśli oznacza to aktywizm w sprawach lokalnych, takich jak np. Ochrona rzeki przed regulacją czy walka o ochronę lokalnego skweru. Daje im to często poczucie wpływu i sensu - mówi Blachnicka-Ciaeek.

Aktywizm to też dla wielu nastolatków sposób na radzenie sobie z tzw. depresją klimatyczną. Choć nie zyskała ona jeszcze naukowego potwierdzenia, to eksperci od zdrowia psychicznego nie mają wątpliwości: wizja katastrofy coraz częściej doprowadza młode osoby do stanu beznadziei i smutku. - Niektórych paraliżuje lęk, inni stosują strategie wyparcia i skupiają się na życiu tu i teraz. W swojej skrajnej formie ten lęk może prowadzić do Zaburzeń psychosomatycznych, czyli np. problemów ze snem, zjedzeniem, a nawet stanów depresyjnych - mówi socjolożka. Niektórzy potrafią go przeformułować w działanie konstruktywne.

 

Artykuł Emilii Stawikowskiej ukazał się w Newsweeku z dn. 23.08.2021 r.