fbpx

Choć czwarte wydanie „Tarczy antykryzysowej” zaprojektowane zostało jako zbiór rozwiązań legislacyjnych na określenie zasad udzielania dopłat do oprocentowania pozyskiwanych w erze epidemii COVID-19 kredytów bankowych, również nowa ustawa nie odżegnała się od tradycji zapuszczania się w rozmaite, często zaskakujące, rejony prawa.

Szczególnego podkreślenia wymagają zmiany prawa karnego, które nie były reklamowane przez ustawodawcę w ramach procesu legislacyjnego, a które mają bezpośrednie przełożenie na sytuację prawną obywateli. 

Surowsze wyroki remedium na kryzys?

W ramach pozornie ściśle gospodarczego pakietu zmian wprowadzona zostaje szczególnie doniosła zmiana do Kodeksu karnego w postaci zmiany brzmienia art. 37a tej ustawy.

Dotychczas na mocy tego przepisu sąd karny mógł zamiast kary pozbawienia wolności orzec wedle swojego uznania grzywnę albo karę ograniczenia wolności w odniesieniu do czynów zagrożonych karą maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności. Niestety, nowe brzmienie przepisu zakłada, że: „jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek dziennych, jeżeli równocześnie orzeka środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek”. Jak nietrudno zauważyć zmiana znacząco zawęża możliwości sądu, w wielu przypadkach zmuszając go teraz do skazania sprawcy na karę więzienia. 

Tarcza na ratunek internetowej moralności

Tarcza 4.0 dodaje do Kodeksu wykroczeń nowy czyn podlegający karaniu. Otóż zgodnie z nowym art. 107a § 1. Tej ustawy, każdy kto nie będąc do tego uprawnionym, włączając się w transmisję danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 złotych. Co więcej, jeśli w ramach tego wykroczenia  używa słów powszechnie uznanych za obelżywe lub w inny sposób dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 3000 złotych.

Ustawodawca tłumaczy to rozwiązanie intencją zabezpieczenia popularnych obecnie w sferze biznesu czy edukacji internetowych telekonferencji, do których mogą włamać się osoby mające na celu chociażby złośliwe zakłócanie ich przebiegu. 

Kara dla zuchwałych

Przepisy Tarczy 4.0 - pomimo swojej pozornie gospodarczego profilu - ponownie odnoszą się do realiów prawnokarnych, tym razem wprowadzając do Kodeksu karnego nowy czyn zabroniony, czyli „kradzież szczególnie zuchwałą”. Dopuszcza się jej sprawca, który „swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem” bądź, który dokonuje  kradzieży „mienia ruchomego znajdującego się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach.”

Zuchwały złodziej wedle nowych przepisów może zostać skazany na karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Warto też zauważyć, że w przypadku kradzieży o tym charakterze popełnionej na szkodę osoby najbliższej, ściganie odbywa się na wniosek pokrzywdzonego. 

Cyfrowa „obecność” na posiedzeniu

Kodeks postępowania karnego posługuje się pojęciem strony „obecnej przy ogłoszeniu” postanowienia bądź zarządzenia. W erze zdalnego uczestnictwa w posiedzeniu sądu naturalnie nasuwa się pytanie, czy w charakterze strony obecnej należy postrzegać osobę, która łączy się z sądem za sprawą urządzeń technicznych umożliwiających udział w posiedzeniu na odległość. Tutaj nowe przepisy k.p.k. rozwiewają wątpliwości dociekliwych znawców procedury karnej. Wedle dodanych do kodeksu przepisów taka osoba jest postrzegana przez prawo jako „obecna”. 

Kadencje zarządów fundacji i stowarzyszeń

Szczęśliwie nie wszystkie „dodatkowe” regulacje „Tarczy” przybrały prawnokarny charakter. Ustawa wydłuża również kadencję członków zarządów organizacji pozarządowych: fundacji oraz stowarzyszeń. W przypadku gdy miałaby ona wygasnąć w czasie, w którym ogłoszony został stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego, podlega ona przedłużeniu do czasu wyboru władz stowarzyszenia na nową kadencję, jednak nie dłużej niż do 60 dni od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Ma to pozwolić uniknąć tym podmiotom przypadków „bezkrólewia” spowodowanego wygaśnięciem kadencji członków dotychczasowego zarządu w sytuacji gdy utrudnione jest przeprowadzenie wyboru nowego zarządu.

 

Kontakt:

Piotr Tracz

Prawnik, associate

p.tracz@gessel.pl