Oczywiście, może nie na każdego działa urok bycia sławnym, tym bardziej, iż rozpędzona maszyna telewizyjna produkuje „sławy” praktycznie każdego dnia. Żyjemy wśród sław, nieco ciekawi nas ich życie, nieco jesteśmy znudzeni miałkością zdarzeń, przedstawianych przez kolorową prasę w kategoriach sensacji. Można być sławnym z tego powodu, że jest się sławnym, można cieszyć się dobrą sławą, można okryć się niechlubną sławą. Przepustka do grona osób powszechnie znanych może być różna. Z kolei znalezienie się w tym gronie oznacza po części rezygnację ze swoich praw osobistych za cenę zaspokojenia powszechnego zainteresowania. Pojęcie osoby powszechnie znanej funkcjonuje w ustawie o prawie autorskim i nie jest wcale zarezerwowane dla twórców czy artystów wykonawców. Do osób powszechnie znanych można zaliczyć takie, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu, w tym także osoby prowadzące działalność gospodarczą lub społeczną, które po prostu uczestniczą w życiu publicznym. Osoby te w szczególności cenią sobie swój wizerunek, rozumiany dosłownie jako podobiznę danej osoby lub nieco szerzej, jako jej postrzeganie w danym środowisku. Faktem jest, że ich kontrola nad rozpowszechnianiem wizerunku jest nieco mniejsza, niż w przypadku „szarego” człowieka. Co do zasady rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Nieco inna sytuacja dotyczy osoby, która otrzymała zapłatę za pozowanie. Jeżeli nie zastrzegła ona inaczej, to rozpowszechnianie jej wizerunku jest dozwolone. Zgodnie z przepisami prawa autorskiego, zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych czy też zawodowych. Pełnienie funkcji publicznej nie ogranicza się wyłącznie do sprawowania funkcji funkcjonariusza publicznego, jest to pojęcie znacznie szersze, obejmujące różne role wykonywane w przestrzeni publicznej, w polityce, kulturze, sporcie czy też życiu społecznym. Przywołany przepis w żadnej mierze nie zezwala na ingerencje w życie prywatne osób powszechnie znanych. Tam gdzie kończy się ich „rola publiczna”, wygasa zezwolenie na rozpowszechnianie wizerunku. Mimo, iż ustawa o prawie autorskim wprost tego nie artykułuje, dla oceny czy nie doszło do naruszenia wizerunku osoby powszechnie znanej kluczowy jest cel rozpowszechniania. Wszelkie formy komercyjnego wykorzystywania są wykluczone, podobnie wykluczone jest wykorzystywanie wizerunku na potrzeby reklamy, niezależnie od tego co byłoby jej przedmiotem. Wykorzystanie wizerunku, co do zasady winno służyć celom informacyjnym, powinno ilustrować relacjonowanie pełnionej funkcji. Na straży wizerunku stoją zarówno przepisy prawa autorskiego, jak i kodeksu cywilnego. Tak wzmocniona ochrona nie zapobiega jednak przypadkom naruszeń, o których nieustannie się dowiadujemy. Sympatyzuję z osobami, które muszą zachować wzmożoną czujność w imię ochrony sfery swego życia prywatnego. Znalezienie się w centrum zainteresowania opinii publicznej oznacza zmierzenie się z oczekiwaniami przesunięcia granic tej sfery. Tak jednak być nie musi, wizerunek osób powszechnie znanych może się stać swoistą własnością społeczną, ale nie może to się stać kosztem naruszenia prawa. Jest jeszcze jedna, nieco delikatna, strona tego zagadnienia, a dotyczy ona daleko idącej komercjalizacji wizerunku. Wizerunek, będący kategorią dobra osobistego o charakterze niemajątkowym, coraz częściej bywa traktowany jak towar na sprzedaż. Dzisiaj nikt już tego nie rozstrzygnie, czy źródłem takiej praktyki były oczekiwania dysponentów wizerunku, czy też wola podmiotów zainteresowanych rozpowszechnianiem wizerunku. Faktem jest, iż coraz częściej wykorzystanie wizerunku bez zgody zainteresowanego spotyka się z automatycznym żądaniem zapłaty, mimo, iż żaden przepis prawa nie przesądza o tym. Brak jest z reguły refleksji, czy takie wykorzystanie wyrządziło krzywdę, a co za tym idzie uzasadnia żądanie zadośćuczynienia. Cień to czy blask ?