Najlepszą strategią działania nas, prawników, jest strategia, która przewiduje dla naszych klientów wszystkie możliwe scenariusze – po to, aby one nigdy się nie wydarzyły. To postulat. Staramy się realizować tę strategię, ale nawet ona nie pozwala nam uchronić naszych klientów przed ryzykiem lub faktem zaistnienia sporu w niektórych relacjach.

Klauzulę mediacyjną wprowadzić możemy dla każdego w zasadzie stosunku prawnego, każdej relacji, zarówno tej o charakterze gospodarczym, biznesowym, i o charakterze prywatnym, tym bardziej że Kodeks postępowania cywilnego poświęca mediacji kilkanaście przepisów (art. 1831 k.p.c. i nast.), czyniąc z niej samodzielną, ważną instytucję prawną. Moje doświadczenia pokazują, że oddanie sporu, który jest jeszcze na etapie przedprocesowym, pod rozstrzygnięcie mediatora, wybranej wcześniej przez strony osoby, którą darzą one zaufaniem – potrafi często napotkać walor pomyślnie rozstrzygający spór, który rokował powstanie kilkuletniej drogi sądowej. Istotnym zatem walorem klauzuli mediacyjnej, a tym samym drogi mediacyjnej, jest właśnie kluczowe w sprawie „rozwiązanie sporu”.

Szukając mankamentów, wad klauzuli mediacyjnej powstaje istotna trudność, ponieważ nie są nimi ani czas mediacji, ani koszty z tym związane, ani odsunięcie w czasie drogi sądowej. To przecież strony mogą antycypować w umowie, w redagowanej klauzuli mediacyjnej, wszystkie te elementy i to w taki sposób, który jest akceptowany a prioriprzez obie strony.

Klauzula mediacyjna i samo postępowanie mediacyjne staje się więc coraz częściej „ostatnią szansą” rozwiązania sporu pomiędzy wykonywaniem umowy i procesem sądowym, który często długofalowo i trwale poróżnia strony. Biorąc natomiast pod uwagę, iż to właśnie owa zasada ostatniej szansy – wybór osoby mediatora powinien być świadomy i mądry, aby osoba ta nie tylko cieszyła się autorytetem obu stron, lecz także potrafiła zarządzić mediacją w sposób, który pozwoli realnie na uzyskanie rozwiązania polubownego.