Trudno jest nie zgodzić się z często wyrażanymi opiniami, że arbitraż wciąż czeka na należną mu ze strony władz Unii Europejskiej uwagę. Prowadzone w ubiegłym roku przez Komisją Europejską prace dawały nadzieję, że ta polityka się zmieni. Szczególnie obiecujące było zainteresowanie komisji i propozycja uregulowania kwestii postępowań sądowych wokół arbitrażu (dotyczyła rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych, COM (2010) 748. Tym bardziej zdumiewające jest to, że PE w swoim projekcie rozporządzenia z 28 czerwca 2011, w sprawie kluczowego dla rozpatrywania sporów w UE, Rozporządzenia Bruksela I (2010/0383(COD)) -dotyczącego jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach cywilnych i handlowych na terenie UE – odmówił uznania propozycji komisji i poprzez zmianę art. 1.2.(d) rozporządzenia dokonał wyłączenia z zakresu stosowania rozporządzenia nie tylko arbitrażu, ale również wszystkich postępowań sądowych mających za przedmiot klauzule arbitrażowe. Czy propozycja Parlamentu powinna być traktowana jak krok wstecz w rozwoju europejskiego procesu harmonizacji instrumentów sądowych? W mojej opinii, tak. Przede wszystkim dlatego, że propozycja ta pozostaje w sprzeczności z podstawową zasadą UE wzajemnego zaufania między sądami państw członkowskich i umożliwia powrót do stosowanych wcześniej takich środków zabezpieczających, jak sądowy zakaz wszczynania i dalszego prowadzenia postępowania przed sądem innego państwa.

Projekt ten narusza również zasadę autonomii stron stanowiącą podstawę arbitrażu, umożliwiając nieprzewidziane przejęcie jurysdykcji przez sądy państw członkowskich wbrew zapisowi na sąd polubowny uzgodnionemu między stronami. Wybierając arbitraż, strony chcą mieć pewność, że kwestia ważności klauzul arbitrażowych, o ile dojdzie do sądu powszechnego, rozstrzygana będzie przez sąd uzgodniony przed, a nie po rozpoczęciu sporu. Stanowi to esencję zasady autonomii stron, którą komisja wzmocniła w swojej propozycji. Pytanie o to, czy „wyłączać czy nie wyłączać” postępowanie arbitrażowe z zakresu stosowania Rozporządzenia Bruksela I wywołało burzliwą dyskusję w środowisku arbitrażowym. Jako główny argument przemawiający za wyłączeniem podnoszona jest efektywność i wiarygodność obowiązujących konwencji nowojorskiej i genewskiej, które przywoływane są również w uzasadnieniu projektu rezolucji PE. Wydaje się, że brakuje zrozumienia faktu, że żadne z istniejących rozwiązań prawnych nie rozwiązuje w rzeczywistości, problemu jurysdykcji. Propozycja Komisji Europejskiej, choć zawiera pewne szczegóły budzące wątpliwości, generalnie umożliwiała rozwiązanie problemu jurysdykcji, wskazując jurysdykcję sądu miejsca arbitrażu, co jest zgodne z poglądem środowiska arbitrażowego. W dyskusji zabrakło głosu użytkowników instytucji arbitrażu, którzy oczekują jasno określonych i prostych zasad.

Pozytywne wiadomości płyną natomiast z Komisji Prawnej Parlamentu UE, która przygotowała niedawno projekt raportu zawierający wniosek o przyjęcie rezolucji PE w sprawie alternatywnych sposobów rozstrzygania sporów (ADR) w sprawach cywilnych, handlowych i rodzinnych (2011/2117 (INI)), w którym wyraża się zamiar harmonizacji przepisów, również w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami. Mimo, że dotychczasowa polityka UE polegała na wyłączeniu arbitrażu z zakresu ADR, tym razem nie jest to tak oczywiste. W punkcie 10 propozycji znajdujemy następujące stwierdzenie „arbitraż i mediacja oraz pewne procedury pozasądowego rozstrzygania sporów (ADR)”, które może sugerować, że obecnie zakres ADR może obejmować także arbitraż. Autorzy raportu wzywają Komisję Europejską do rozwinięcia istniejących rozwiązań i zachęcenia państw członkowskich do zwiększenia nakładów finansowych, mając na względzie to, że procedury ADR zapewniające stronom niskokosztową alternatywę nie powinny być „tańszym i gorszym sposobem dochodzenia sprawiedliwości”.