Praca podczas izolacji wzbudza wiele kontrowersji. Osoba chora na COVID-19 może skorzystać z wynagrodzenia chorobowego lub zasiłku chorobowego, ale co zrobić, gdy przechodzimy chorobę bezobjawowo? Czy trzeba wtedy zrezygnować z pełnej pensji?

Przepisy prawa dopuszczają możliwość pracy zdalnej w przypadku osób odbywających kwarantannę domową, które są potencjalnie chore, ale nie mają objawów COVID-19. Pracownik skierowany na kwarantannę domową ma prawo do zasiłku chorobowego lub wynagrodzenia chorobowego, ale nie musi z niego skorzystać. Jeżeli charakter pracy na to pozwala, a pracodawca wyda polecenie pracy zdalnej, pracownik może kontynuować świadczenie pracy z domu. (...)

Pracodawcy mają jednak wątpliwości, co zrobić z pracownikami, którzy są zdolni do pracy. Pod tym względem największą swobodę w podejmowaniu decyzji mają osoby współpracujące z firmą na podstawie kontraktu B2B, np. liczni specjaliści z branży IT. Nie obejmuje ich Kodeks pracy, w związku z czym mogą wziąć na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji o kontynuacji pracy.

- W przypadku izolacji mamy do czynienia z osobą chorą. Oczywiście dana osoba może nie mieć objawów zewnętrznych i może czuć się całkiem dobrze. Rodzi się zatem pokusa, aby wykonywała pracę. Nie jest jednak rolą pracodawcy dokonywanie oceny stanu zdrowia pracownika – pracodawca nie posiada do tego kompetencji, a podejście, zgodnie z którym pracownik samodzielnie stwierdza, że czuje się dobrze, może być bardzo mylące. Z perspektywy relacji pracowniczych pracodawca nie powinien oczekiwać od pracownika wykonywania pracy w trakcie izolacji. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób samozatrudnionych. Podstawową zasadą w takim przypadku jest niewykonywanie czynności zawodowych w trakcie korzystania ze świadczeń z ubezpieczenia chorobowego – mówi Adam Kraszewski, partner, radca prawny z kancelarii GESSEL.

 

Pełna treść artykułu dostępna jest na portalu Nasze Miasto